Courteney Cox w serialu "Cougar Town: Miasto kocic"

Courteney Cox w serialu

Fragmenty wywiadu, w którym Courteney Cox opowiada o swojej nowej roli w serialu "Cougar Town: Miasto kocic".

PYTANIE: Czy czujesz, że to, co jest pokazywane w serialu znajdzie oddźwięk wśród kobiet w zbliżonym do ciebie wieku?
COURTENEY COX: Tak, myślę, że tak. Wprawdzie sądzę, że zawsze znajdą się kobiety (zresztą są przecież i tacy mężczyźni), którym na tyle brak samokrytycyzmu, że nie będą umiały śmiać się z żartobliwie ujętych wydarzeń z życia, podobnej do nich, dojrzałej rozwódki, ale to skrajne przypadki. Myślę, że dla mnóstwa kobiet mających 40 lat, ten serial to spełnienie marzeń.

PYTANIE: Podobno w Los Angeles są specjalne bary dla "kuguarek" (dojrzałych kobiet spotykających się z młodszymi mężczyznami). Zastanawiam się, czy starałaś się uzyskać o nich jakieś informacje?
COURTENEY COX: Nie, ale ostatnio słyszałam, że właśnie w Los Angeles w niektórych barach są specjalne przyjęcia dla "kuguarek". Dowiedziałam się o nich dopiero niedawno.

PYTANIE: W jakim stopniu utożsamiasz się z Jules? Oczywiście jesteś szczęśliwą mężatką, a ona chadza na randki, ale jednak jesteś kobietą w podobnym wieku. Rozumiesz jej zahamowania, brak pewności siebie? Masz poczucie, jakbyś bardzo dobrze ją znała?
COURTENEY COX: O, tak. Oczywiście. Mam wrażenie, że doskonale ją rozumiem. Bardzo się cieszę, że to serial o matce i jej dziecku - takich nie spotyka się zbyt często. Travis - nastoletni syn jest kimś, z kim Jules może szukać płaszczyzny porozumienia. Mam wrażenie, że w prawdziwym życiu, kiedy moja córka Coco będzie w wieku Travisa, będę prawdopodobnie za stara na to, by mieć z nią taki kontakt i pewnie stracę też swoje poczucie humoru. (śmiech) Ale podoba mi się stosunek Jules do syna, imponuje mi, gdy mówi do niego: "Musisz się z tym pogodzić. Jestem jaka jestem" i nie stara się wymuszać na nim opowieści o uczuciach. To fajne, nowoczesne podejście - pewnie sama też tak bym postępowała.

PYTANIE: Jako rodzic?
COURTENEY COX: Tak. Na zasadzie bądź moim przyjacielem i bądź przy mnie. Oczywiście ona również jest przy nim w każdej sytuacji, ale między nimi jest także coś więcej, przez to, że urodziła go w młodym wieku.

PYTANIE: Uczestniczyłaś w doborze obsady do serialu. Jak dużo frajdy sprawia wybieranie sobie atrakcyjnych młodych facetów, którzy mają być twoimi partnerami w serialowych romansach? (śmiech)
COURTENEY COX: No wiesz… (śmiech) A tak poważnie uczestniczyłam w każdym castingu przed rozpoczęciem zdjęć, ale teraz kiedy kręcimy, jest mi trudniej angażować się w dobieranie każdej z młodych "ofiar", na którą będę polować w serialu. A pewnie przydałoby się to, żeby lepiej wczuć się w rolę. Jednak np. przypadku Graysona, mimo że nie wiem, jak będzie wyglądała nasza serialowa przyszłość, bardzo zależało mi, żeby to był właśnie Josh Hopkins. Wyobrażam sobie, że pewnego dnia, w serialu coś się wydarzy, zdecydowanie bowiem coś iskrzy między nim a Jules.

PYTANIE: Czy wezmą ze sobą ślub?
COURTENEY COX: Cóż, nic mi nie wiadomo o ślubie, ale zdecydowanie będzie mnóstwo perypetii. Oni przecież w pewnym sensie już przyznali, że się sobie podobają.

PYTANIE: Jaki jest twój udział w tworzeniu scenariusza? Czy zdarza się, że niektóre rzeczy uznajesz za niewłaściwe albo niepasujące do akcji?
COURTENEY COX: Tak. Tak było kilka razy, kiedy np. przyszedł scenariusz i zanim przeczytaliśmy go na głos, zauważyłam, że mogę zostać zaszufladkowana do tej samej kategorii, do której należała Monica. To była wspaniała postać, ale ja nie chcę matkować. Chcę, by w serialu Jules uczyła się od ludzi, niezależnie od tego, czy są od niej starsi, czy są jej rówieśnikami, czy nawet młodszymi osobami i żeby dowiadywała się różnych, nowych rzeczy od sąsiada czy byłego męża. Zależy mi, żeby to była rozwijająca przygoda. Nie chcę, by ona była, jak to mawiał Jim Burrows, węzłem komunikacyjnym czy też nauczycielką. W pewnym sensie w życiu ja sama taka jestem – wszystkim matkuję, więc łatwo mnie poznać z tej strony i zamknąć w pewnych ramach. Zatem bardzo ważne było dla mnie, żeby powiedzieć: "Zaraz, zaraz! Niech to będzie stały rys jej osobowości, ale jednak teraz, po 10 latach, zaczyna przecież nowe życie.”

PYTANIE: Co bawi cię w realnym świecie?
COURTENEY COX: Co mnie bawi w realnym świecie? Nie jestem osobą, którą łatwo rozbawić. Jednak myślę, że film "Śpioch" Woody'ego Allena był śmieszny. Jedyne co z niego pamiętam, to że się na nim śmiałam, mimo że nie należy on do moich ulubionych filmów.

Serial "Cougar Town: Miasto kocic" można oglądać wyłącznie na kanale FOX Life w każdy poniedziałek o godz. 21:00.

Społeczność

czyzior 27.03.10 00:50
Podoba mi się ten serial:) zwariowany,
  • Musisz się zalogować, aby dodać komentarz.
Reklama