Hiszpańska kuchnia z Gwyneth Paltrow

Hiszpańska kuchnia z Gwyneth Paltrow

Gwyneth Paltrow, wielbicielka hiszpańskiej kuchni i kultury, w wywiadzie udzielonym Elisie Huang opowiada o swojej fascynującej kulinarnej podróży po Hiszpanii w towarzystwie Mario Batali (właściciela kilkunastu restauracji), Marka Bittmana (krytyka kulinarnego "The New York Times") i hiszpańskiej aktorki Claudii Bassol.


"Hiszpańskie jedzenie nie jest tak znane w Stanach, jak kuchnia włoska" - mówi Gwyneth - "Chcieliśmy pokazać, jak Hiszpanie jedzą i jak żyją. Oni wkładają wiele serca w przygotowywane przez siebie potrawy."

EH: Skąd bierzesz przepisy?
GP: Bardzo lubię dostawać książki kucharskie. Dostaję je od różnych ludzi, czytam je jak powieści i wszystko staram się zapamiętać. Lubię gotować w zgodzie z porami roku. Bardzo lubię, gdy na widok świeżych produktów przychodzą mi do głowy nowe pomysły. W naszej hiszpańskiej podróży przygotowywaliśmy jedzenie korzystając z lokalnych składników. Wyzwanie, by gotować w zgodzie z porami roku, było naprawdę fajne, ponieważ w kółko korzystasz z tego samego składnika i chcesz, by za każdym razem wychodziło z niego coś innego.

EH: Co Twoja rodzina jada w domu?
GP: Moje dzieci jedzą zdrowo. Bardzo lubią brązowy ryż, tofu, warzywa, gotowane jajka. Jedzą ryby. Bardzo lubię książkę Jessiki Seinfeld "Deceptively Delicious" ("Zwodniczo pyszne") i lubię ukrywać puree w cieście lub dodawać mielone siemię lniane do placuszków. Staram się, by jedzenie było jak najzdrowsze.

EH: Jakiego rodzaju restauracje lubisz?
GP: Gdy wychodzę coś zjeść na mieście, to lubię wybierać restauracje podające takie dania, jakich sama nie potrafię przyrządzić. Więc moje ulubione restauracje to restauracje japońskie i indyjskie. Indyjskie jedzenie łączy w sobie tak wiele aromatów, a dania bardzo harmonijnie się ze sobą komponują.

EH: Jak myślisz, dlaczego czujesz się tak silnie związana z Hiszpanią?
GP: Z powodu ogromnego ciepła jej mieszkańców. Gdy mieszkałam tam mając piętnaście lat, mój pobyt był jak dojrzewanie. Byłam wtedy jeszcze bardzo niewinna i miałam tam o wiele więcej swobody niż w Nowym Jorku, bo w Hiszpanii było znacznie bezpieczniej. To właśnie tam po raz pierwszy poszłam na dyskotekę i po raz pierwszy zapaliłam papierosa. To właśnie w Hiszpanii po raz pierwszy zakosztowałam słodkiego, niewinnego smaku szerszego świata. Wszystko to działo się na tle przesyconej dawną historią scenerii, jakiej nie widuje się w Stanach, więc w moim życiu był to czas wyjątkowy.

EH: Czy jest w Hiszpanii jakieś miejsce, które szczególnie chciałabyś odwiedzić ponownie?
GP: Chciałabym znowu odwiedzić całą Hiszpanię!

EH: Jak to się stało, że zdecydowałaś się zrobić ten program?
GP: Podczas wspólnej kolacji Mario powiedział mi, że zamierza przejechać samochodem całą Hiszpanię. Mam tam wielu przyjaciół, również z czasów gdy w szkole średniej w ramach wymiany uczyłam się w Hiszpanii. Nadal bardzo przyjaźnię się z hiszpańską rodziną, u której wtedy mieszkałam i wracam tam bardzo często. Więc powiedziałam: "Chcę jechać z tobą!"

EH: Jakie posiłki jedliście podczas tej podróży?
GP: W okolicach Galicji poszliśmy kopać małże na plaży. Były to małe małże, które potem miejscowe kobiety przyrządziły z czosnkiem i białym sherry. Kiedy zwiedzaliśmy Walencję jedliśmy paellę z owocami morza w środku pola ryżowego. Było to absolutnie niesamowite.

EH: Jaka jest Twoja ulubiona hiszpańska potrawa?
GP: Paella. Matka mojej hiszpańskiej znajomej robi ją od zera nad prawdziwym ogniem. Najlepsza na świecie sardela i tuńczyk są właśnie w Hiszpanii. Przywiozłam do domu ich tony, nie mówiąc o winie, oliwie z oliwek, soli morskiej z hibiskusem z Majorki i ryżu z Walencji.

EH: Co gotujesz w domu?
GP: Po tym jak urodziłam dzieci, zrobiłam sobie przerwę w pracy i cała moja kreatywność przeniosła się do kuchni. Lubię eksperymentować. Moim sekretnym składnikiem jest sardela. Dodaję ją do sosów pomidorowych, które w ten sposób zyskują głębię. Kiedy mam wszystkie składniki robię pyszną pikantną potrawkę rybną. Cudownie nadaje się na chłodne wieczory.

EH: Czy masz jakieś ulubione kuchenne gadżety?
GP: Mam parownik i frytownicę firmy Gaggenau. Uwielbiam je. Używam parownika co najmniej dwa razy dziennie do gotowania warzyw dla dzieci. Frytownica bardzo się przydaje do robienia frytek, głęboko smażonej cukinii i małży.

EH: Jakie lubisz składniki?
GP: Uwielbiam gorzkawe zimowe sałaty – radicchio i endywię. Mam niesamowity ogród warzywny i jak po nim chodzę to wącham aromaty. Bardzo się podniecam na targowiskach gdzie sprzedają rolnicy.

EH: Jaka jest najlepsza przekąska?
GP: Nie ma nic lepszego niż grzanka z orzechami włoskimi, rodzynkami i śmierdzącym serem roztopionym na wierzchu, z kieliszkiem czerwonego wina.

 

Społeczność

  • Twój komentarz będzie pierwszy.
  • Musisz się zalogować, aby dodać komentarz.
Reklama